BIZNES i SAMORZĄD

Wokół nas zachodzą nieustanne zmiany. Zmienia się technologia, warunki pracy, współpracy partnerskiej, a nawet nasze upodobania. Wokół też się słyszy jak poszczególne samorządy chwalą się współpracą z biznesem, tworząc ku temu odpowiednie warunki.

Współpraca samorządów z biznesem jest jednym z ważniejszych zadań stojących przed urzędnikami. Chodzi tu głównie o tworzenie rozwiązań systemowych mocno ingerujących w lokalną strefę gospodarczą. Kiedyś już na łamach Gazety Gdowianin pisaliśmy na ten temat, tłumacząc na czym polega różnica między strefami ekonomicznymi a strefą gospodarczą. W strefie gospodarczej ujęte są wszystkie podmioty prowadzące działalność gospodarczą na terenie np. gminy Gdów. To właśnie ta strefa gospodarcza generuje nie tylko wpływy z podatków ale tworzy też lokalny rynek pracy, co jest niezmiernie ważne. Wójt gminy Gdów Zbigniew Wojas zauważył, że przedsiębiorcy mogą się do czegoś przydać i zaczął z nimi organizować cykliczne spotkania, które w praktyce nie mają większego przełożenia na jakąkolwiek pomoc. Wspomniany wójt usiłuje zgromadzić wokół siebie środowisko przedsiębiorców manifestując jednocześnie swoją „siłę” zapraszając na te spotkania różnych urzędników administracji powiatowej. Odchodząc od tych trywialnych metod rodem z epoki PRL, zwrócić należy uwagę na to, że jednak coś się zmieniło. W Gdowie zauważono, że jednak trzeba się z przedsiębiorcami liczyć i od czasu do czasu zaprosić na kameralne spotkanie. Nie można też ciągle tłumaczyć wieloletnich zaniedbań tym, że np. gmina Gdów jest gminą rolniczą, zatem występują na jej terenie mniejsze potrzeby związane ze sferą prowadzenia działalności gospodarczej. Teraz najwyraźniej wójt gminy Gdów Zbigniew Wojas zmienił zdanie.

Czego mogą spodziewać się przedsiębiorcy po współpracy z samorządem?

Jeżeli chodzi o gminę Gdów to w zasadzie niczego. Przedsiębiorcom potrzebne są rozwiązania systemowe, ale wokół wójta Zbigniewa Wojasa nie ma ludzi, którzy choćby w ogólnym zakresie zaprojektowaliby podstawy przyszłych działań systemowych. Nie jest to łatwe zadanie oraz nie można takich rozwiązań kopiować od innych, gdyż na terenie innych gmin może występować inna specyfika przedsiębiorczości, inne potrzeby. To powoduje, że zadanie nie jest łatwe, choć Zbigniew Wojas powinien dobrze być zorientowany w potrzebach lokalnego biznesu. Sam przecież w przeszłości był przedsiębiorcą.

Niebawem skończą się perspektywy finansowe, dla samorządów rozpocznie się bardzo trudny okres, który niestety przespały. Mówiąc wprost, nie tylko gmina Gdów, ale też inne gminy nie dostrzegały tego co będzie w przyszłości. Do tej pory liczyło się tylko pozyskanie środków i wynik wyborczy. W przyszłości trzeba będzie zmienić podejście do wielu kwestii w tym do inwestycji. Pieniędzy po prostu może zabraknąć na podstawowe inwestycje nie mówiąc już o inwestycjach dodatkowych.

Krótkowzroczność wójtów widoczna jest gołym okiem, choć jeszcze niedawno co niektórzy próbowali przekonywać opinię publiczną, że zmiany w kodeksie wyborczym nie są potrzebne, że zasada dwóch kadencji może wyeliminować tych którzy się przez wiele lat doskonale sprawdzali jako wójtowie. Nie zgadzaliśmy się z takim poglądem chociażby dlatego, że po pierwsze: pogląd ten lansowany był głównie przez tych, którzy najwięcej na proponowanych zmianach mieli do stracenia, a po drugie: opisany problem w artykule dotknięty jest wieloletnią niemocą zwłaszcza dlatego, że te same osoby tkwią od lat w samorządach.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany

*